11 sie 2015

,   |  No comments  |  

"Lodowe wino"

Wbrew pozorom nie będzie to wpis o eiswein, icewine, vin de glace, czy jak kto woli nazywać słodkie wino produkowane z zamarzniętych winogron.
Icewine z orzeźwieniem ma niewiele wspólnego, za to zamrożony szampan robi właśnie zawrotną karierę w Anglii. 

Źródło: http://wearepops.com/


Zostawić butelkę w zamrażarce i zapomnieć o niej to żadna sztuka. Wypić zmrożone wino kiedy nie mamy lodówki to dopiero coś! 
Od XVI wieku picie takiego wina było niezwykle modne na południu Europy, a jednocześnie uważane za szalenie niezdrowe i było powszechnie krytykowane. Pomimo sprzeciwów ówczesnych medyków, europejska elita z przyjemnością piła wina francuskie czy włoskie z dodatkiem kruszonego lodu, a nawet mroziła wino.

Lato 1581 roku we Florencji było szczególnie gorące, a Florentyńczykom i cudzoziemcom
odwiedzającym miasto Medyceuszy ulgę mogło przynieść jedynie wino z dodatkiem kruszonego lodu lub śniegu. Wśród nich był również Michel de Montaigne, francuski filozof i pisarz. Z pewnością nie dziwił go ten zwyczaj, gdyż we Francji schładzanie wina lodem stało się popularne wraz z nadejściem panowania Katarzyny Medycejskiej i Henryka II Walezjusza.
Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy Michel de Montaigne pił schłodzone wino we Florencji, włoski uczony Giambattista della Porta, przygotowywał kolejną wersję swojej pracy "Magiae naturalis sive de miraculis rerum naturalium". Pierwsze wydanie z 1558 roku odniosło niebywały sukces i zostało przetłumaczone na wiele europejskich języków. Wśród uwag na temat geologii, kryptografii, medycyny czy kuchni znalazł się przepis na wino, które nie tylko będzie schłodzone, ale wręcz zamarznie, a raczej prawie zamarznie (z małą pomocą wody, śniegu i saletry).
Europa zachwyciła się mrożeniem, nie tylko wina. Chociaż nadal nie brakowało krytyków tej lodowej fanaberii...

W XVII-wiecznym francuskim poradniku dobrych manier, "L'art de bien traiter", czytamy o dziwnym zwyczaju jaki zapanował we Francji, bowiem popularne stało się tu picie win z Reims, bardzo schłodzonych, z lodem, które dzięki temu miały smakować wyśmienicie, ale....tak zawsze jest jakieś "ale". 
Autor poradnika przestrzega przed piciem takiego wina, lód pozbawia bowiem wino jego wspaniałych właściwości, a także smaku i koloru. Picie wina z lodem powoduje kolki, dreszcze, drgawki, a w niektórych przypadkach może prowadzić nawet do śmierci. 
Najlepiej zatem przeciwstawić się tej złej modzie, a wszystkie kostki lodu wrzucić do pieca, zamiast do wina.


Lód dodany do wina, potępiany jest więc nie tylko przez lekarzy, ale i znawców mody i dobrych obyczajów, którym nie udaje się jednak zniechęcić, przynajmniej Francuzów, do tej praktyki.

Potwierdza to chociażby obraz "Śniadanie z ostrygami", który Jean-François de Troÿ namalował w 1735 roku. Płótno zostało zamówione do zimowej jadalni pałacu w Wersalu.




Jest to jedno z pierwszych przedstawień musującego szampana, który powoli zdobywał uznanie w Europie. A na obrazie? Przepych, ostrygi, strzelający korek i oczywiście mnóstwo lodu, w którym zanurzone są butelki z winem szampańskim. Nawet kieliszki trzymane są tak, aby nie ogrzać znajdującego się w nich trunku. 



W tym samym czasie coraz częściej pojawiają się poradniki dotyczącego prawidłowego serwowania win. Wino szampańskie przed podaniem należało wyjąć odpowiednio wcześnie z piwnicy i umieścić w naczyniu zawierającym około pół kilograma lodu. Następnie trzeba było odkorkować butelkę, odczekać kilka minut i wyjąć wino. Zbyt długie chłodzenie przyniosłoby utratę smaku wina oraz cennych bąbelków. Samo wino można było mieszać z pokruszonym lodem, ale w odpowiedniej ilości, wtedy smakowało równie wyśmienicie.



Ponad wiek później, szampan stroni raczej od kostek lodu, za to inne wina serwuje się nie tylko w towarzystwie lodu, ale owoców, cukru i innych składników....a wszystko dla ochłody. 
Na Wystawie Powszechnej w Wiedniu w 1873 roku taka właśnie mikstura z wina, lodu i pomarańczy (znana i popularna już na początku XIX wieku) gasiła pragnienie zwiedzających.

Uroczyste otwarcie Wystawy Światowej w Wiedniu przez cesarza Franciszka Józefa I w Rotundzie
Jest na wystawie w miejscu ustronnem, pomiędzy drzewami ogromny namiot, zwany po indyjsku "wigwam", w którym utrzymywany bufet dostarcza piwa, lodów i wybornego "shery gobbler", to jest wina xerxes z wodą, z lodem, z pomarańczą, które się pije w sposób bardzo oryginalny, bo przez słomkę. Napój ten doskonale chłodzi, chociaż więc szklanka jego kosztuje 50 centów, znajduje przecież wiele ochotników szukających chłodu pożądanego wśród skwarów, jakie panują od dni kilku.
Popularność "shery gobbler" dotarła i do Polski, w jednym z wydań Gazety Narodowej z końca XIX wieku, znajdziemy piękny obraz nowoczesnej kobiety, która:



I tak z lekkim przymrużeniem oka oraz z dość mocno przymrożoną butelką wina (niestety nie szampana), którą wczoraj chciałam szybko schłodzić....i tak została do dziś w zamrażalniku, kończę kolejny wątek "upalne lato i wino".

Za kilka dni wyprawa nad Mozelę, a tam czekają nie tylko wspaniałe wina, ale 24'C i mnóstwo deszczu :)

PS

Przy okazji polecam ciekawe artykuły w Pasażu Wiedzy Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie..dla ochłody 


Źródła grafik: polona.pl gallica.fr wikipedia.org

0 komentarze: