30 lis 2015

,   |  No comments  |  

Z dziennika komiwojażera cz. 1

W 2010 roku wielbicieli wina zelektryzowała wiadomość o odnalezieniu na dnie Morza Bałtyckiego 168 butelek szampana, wyprodukowanego prawdopodobnie w latach 40. XIX wieku.
Gazety rozpisywały się o znalezisku, padały pytania o to jak smakuje tak stare wino i dla kogo było przeznaczone...

Traf chciał, że akurat wtedy spędzałam całe dnie w archiwach Veuve Clicquot w Reims, poszukując odpowiedzi na podobne pytanie, czyli jak smakował szampan wysyłany do Polski na początku XIX wieku?

Niezwykły zbieg okoliczności.

Dziś po latach mogę przyznać, że wtedy o wiele większe wrażenie, niż wiadomość o 170-letnich butelkach szampana Veuve Clicquot, zrobiły na mnie trzy zeszyty z odręcznymi notatkami pewnego komiwojażera...

Louis Bohne, o nim mowa, karierę przedstawiciela handlowego w Clicquot rozpoczął we wrześniu 1801 roku, a dwa miesiące później wyruszył w swoje pierwsze tournée po Europie w poszukiwaniu nowych klientów.
Notatki poczynione w czasie podróży składają się na trzy dzienniki z lat 1801-1802 i 1804-1805, pełne fascynujących opowieści o winach, zwyczajach panujących wśród kupców oraz o mieszkańcach wielkich i małych europejskich miast. Idealna lektura na chłodne i deszczowe wieczory.

Pozwólcie zatem, że zabiorę Was w podróż po Europie początku XIX wieku. Zajrzymy do kieliszka angielskiej arystokracji, profesorów Uniwersytetu w Getyndze, dowiemy się co pijał Aleksander I Romanow, a jakie wina cieszyły się powodzeniem wśród krakowskiej klienteli.


Pierwszy dziennik podróży Louisa Bohne listopad 1801- sierpień 1802* 

Londyn
Uzyskanie dostępu do tutejszej elity jest niezwykle trudne i możliwe tylko za pośrednictwem zarządców i lokajów, których trzeba sowicie opłacić lub dzięki uzyskaniu polecenia od innego arystokraty... Generalnie ci wielcy panowie nie regulują swoich należności zbyt szybko.
Wina z Szampanii piją w Anglii gównie szlachetnie urodzeni i kupcy z najznamienitszych rodów, którzy podążają za modą i wśród nich trunek ten jest uznawany za przedni, najbardziej wyrafinowany oraz najdroższy. Pożądane są tu wina wytrawne, nieprzesłodzone i niemusujące. Wina, które nie będąc cierpkimi, są dobrze wyczuwalne na podniebieniu, rozgrzewają  i mają mocny aromat...
W kraju tym nasze wina cieszą się dobrą sławą: kilka butelek szampana uznawane jest za najlepszy i najbardziej wyrafinowany prezent jaki można komuś podarować. Prawie nigdy nie pije się tego wina w dużych ilościach. Podawane jest ono zazwyczaj między pierwszym a drugim serwisem i rzadko kiedy goście otrzymują więcej niż jeden mały kieliszek na stopce tego trunku. W Szkocji natomiast tak wielki umiar nie panuje....
cdn.

Źródła grafik: 
1) www.smithsonianmag.com 
2) fot. DDL  Archives Veuve Clicquot Reims
3) wikipedia.org

* Fragmenty "Premier carnet de voyage de Louis Bohne, novembre 1801 – août 1802", źródło: Archives Veuve Clicquot, tłum. D. Dias-Lewandowska

0 komentarze: